Olimpiada przed telewizorem

Jak to jest. Oglądam transmisje z olimpiady – nie wygrywają nasi zawodnicy. Jak tylko dam sobie spokój (o sercu trzeba czasami pomyśleć) to później dowiaduję się, że zdobyliśmy (jak przegrali to „oni” jak wygrywamy to „my” ;)) jakiś medal. I znowu trzeba siedzieć po nocach i oglądać powtórki. Na szczęście mam tą zdolność, że potrafię (odchodząc na chwilę od olimpiady) oglądać 5, 6, 7, … raz walkę Diablo i Green Machine i wciąż czuję się jakbym oglądał na transmisję na żywo.

No dobrze. Trzymamy kciuki. Co prawda nie zdobędziemy tyle medali co Chińczycy w samym tenisie stołowym ale może w pierwszej 10 będziemy 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: